Kaspar

Tagi

, , ,

Premiera spektaklu na podstawie tajemniczej biografii Kaspara Hausera na scenie kameralnej Teatru Jaracza w Łodzi zaskakuje trafnością i współczesnością obserwacji. Niektóre historie niosą w sobie potencjał diagnozujący społeczeństwa w ich zbiorowej tożsamości oraz jednostki w ich indywidualnym charakterze. Przedstawienie Radka Stępnia precyzyjnie uderza w te emocje i napięcia, które każą społeczeństwom przechadzać się po manowcach zbiorowej histerii i iluzji, a jednostkom podniecać własnymi, nieco schorowanymi fantasmagoriami. Oglądając ten spektakl 13 października, w dniu wyborów do sejmu i senatu, miałem niejasne przeczucie, że ich wyniki oddadzą dokładnie ten właśnie ‘kasparowski’ mechanizm, przed którym również przestrzegał nagrodzony właśnie Noblem Peter Handke w sztuce Kaspar, opowieści o tym samym bohaterze.

Postać Kaspara Hausera od lat fascynuje nie tylko pisarzy poszukujących tajemniczych fabuł, ale i  naukowców, którzy próbują analitycznie zgłębić psychikę bezbronnego człowieka wydanego na pastwę środowiska społecznego. Odnaleziony na ulicy Norymbergi w 1828 roku nastolatek nie posługiwał się ludzką mową, nie rozumiał podstawowych pojęć i nie posiadał żadnych umiejętności praktycznych. Natychmiast stał się tematem rozmów, zmienił w materiał badawczy dla językoznawców i filozofów i jako obraz niewinności swoich czasów okrzyknięty został „dzieckiem Europy”. Trafiał pod kuratelę rozmaitych nauczycieli, najpierw w samej Norymberdze, potem na prowincji, by ostatecznie zakończyć żywot, tragicznie ginąc zakłuty nożem z rąk nieznanego sprawcy. Tegoroczny noblista Handke w napisanej w 1967 roku sztuce przedstawia norymberskiego nastolatka jako ofiarę językowej przemocy; w epoce powojennego moralnego chaosu, portretuje go jako jednostkę złamaną i zniszczoną przez slogany propagandowe i językowe klisze, pod którymi kryje się instytucjonalna przemoc i narzucana przez nie sztuczna tożsamość. Kaspar Handkego ginie jako jednostka, przemieniając się w zlepek frazesów, których społeczeństwo i jego instytucje używają do przejęcia kontroli nad ludzką osobowością, do odebrania jej własnego ja, do przerobienia go w przewidywalny wytwór polityczno-konsumpcyjnego społeczeństwa. Twórcy przedstawienia w Teatrze Jaracza w Łodzi idą dalej. Ukazują szersze spektrum postaci i kontekstów, w których Kaspar mimowolnie funkcjonuje i poprzez które zostaje brutalnie, wbrew własnej woli ukształtowany.

Opowieść o Kasparze rozpoczyna się w domu wariatów, w którym pacjentów karmi się papką telewizyjnej gadaniny, przekazem powielanym tyle razy, że staje się niezauważalny. Tylko stary mieszkaniec zakładu (Andrzej Wichrowski) czuje dyskomfort i potrzebę buntu. To on stanie się partnerem rozmów i powiernikiem Kaspara, drobnej ubranej na czarno postaci, której wrażliwość i subtelną obecność na scenie podkreślono dodatkowo przez fakt, że gra ją kobieta (Natalia Klepacka). Zanim zanurzymy się w historyczną opowieść i w świat mieszczaństwa i arystokracji Norymbergii z początku dziewiętnastego wieku wysłuchamy monologu o tym, jak łatwo dać się oszukać w społeczeństwie, którego życie oparte jest na kłamstwie. W tej swoistej przed-akcji, w której dwaj narratorzy prezentowanej opowieści dywagują nad sensem i bezsensem zdarzeń z przeszłości dzieje się bardzo dużo. Tu zarówno starzec zamknięty w zakładzie, jak i Kaspar ukazani zostają jako osoby nad wyraz świadome historycznych procesów, z łatwością dostrzegające społeczne i moralne konsekwencje przywoływanych zdarzeń. W tym przedstawieniu Kaspar-narrator wcale nie jest zagubionym chłopcem, a dojrzałym obserwatorem życia, który doskonale wie, że wkroczenie do historii sprzed lat na zawsze odbierze mu tożsamość, pozwoli na zniszczenie jego własnej osobowości, zabierze wolność, a przede wszystkim zmieni w zabawkę wydaną na żer fantazji, dewiacji i pobożnych życzeń otaczających go ludzi. Ten rys charakteru Kaspara konsekwentnie ujawnia się w całej opowieści i stanowi jeden z ciekawszych wątków przedstawienia: bohater sztuki nie jest tu wyłącznie pasywną i nieświadomą niczego ofiarą, jego życiu towarzyszy świadomość tego, że jest katalizatorem ludzkich zachowań, przyczyną ich frustracji, czynnikiem wobec którego ujawnia się ukryta prawda o ludziach i ich epoce.

Zaraz po tych otwierających scenach wkraczamy w świat Norymbergii sprzed lat, w której króluje salon pełen wykwintnych dam, przemądrzałych oficerów i głodnych rozgłosu naukowców. Każda z tych osób cierpi na inny psychiczny deficyt i każda z nich upatruje w nieoczekiwanym zjawieniu się tajemniczego chłopca szansy na uspokojenie wewnętrznego napięcia, na odegnanie poczucia osamotnienia. Kaspar funkcjonuje w tej rzeczywistości równolegle jako zbawiciel i kozioł ofiarny, rozbudzając nieuświadomione pożądania i uruchamiając ukryte lęki. Dowódca lokalnego garnizonu widzi w nim element spisku francuskiego, filozof i nauczyciel fascynującą zagadkę naukową, damy i mieszczki adresata zwierzeń z życiowej pustki, pani burmistrz zaś doszukuje się w nim wspomnienia młodzieńczej miłości. Przedstawienie Radka Stępnia bardzo umiejętnie pokazuje, w jaki sposób ów człowiek-enigma staje się obiektem pożądania, pustą przestrzenią, w którą można włożyć własne zapotrzebowanie na mit, miłość, obecność drugiej osoby, akceptację, poklask czy wsparcie. W ten sposób rodzi się legenda „dziecka Europy”, które nie posiada własnej tożsamości, a jedynie te jej cechy, które pragną w niej widzieć inni powodowani jednostkową bądź zbiorową histerią. Hrabina (Katarzyna Cynke) ekscytuje się rozmową z Kasparem, milczącym towarzyszem jej zwierzeń właśnie dlatego, że jego wycofana, subtelna obecność pozwala być w pełni sobą, zrzucić ograniczenia konwenansu i zapomnieć o oczekiwaniach, jakie stawia przed nami społeczeństwo. Przedstawienie Stępnia świetnie łapie momenty, w których bohaterowie skonfrontowani z enigmatycznym, tak odmiennym od nich człowiekiem sięgają głęboko we własne wnętrze i wyciągają stamtąd rzeczy, o których sami nie mieli pojęcia. To również momenty, w których akcja przedstawienia ustaje, a postaci trwają w filozoficznym, pełnym zadumy letargu nad sobą i światem. Te dobrze uchwycone chwile auto-kontemplacji robią szczególnie silne wrażenie.

Fascynacja otoczenia okazuje się również formą przemocy. Kaspar odwiedza zamkniętą w klasztorze stygmatyczkę (Iwona Dróżdż), której zwierza się z lęku przed ludźmi oraz ich napastliwą życzliwością. Czuje, że ulega całkowicie ich kontroli. Z czasem wokół niego gromadzi się zbuntowana młodzież, „lekkoduchy” z całej Europy. Kaspar wystawia spektakl teatralny na własny temat, w którym gra grupa jego mieszczańskich przyjaciół. Spektakl, pokazany jako prześmiewcza, ironiczna sekwencja teatru w teatrze, okazuje się sukcesem, wszystkich ogrania entuzjazm. Egzaltowana hrabina rozpływa się nad tym, jak to udało im się doskonale oddać tajemnicę Kaspara i „unieść rolę”. Kaspar poddaje się temu uniesieniu i – teraz już ubrany na biało – wiedzie prym jako zblazowany wodzirej nowej bohemy. To nie może się dobrze skończyć. Wyniesiony na piedestał fanaberią tłumu, ginie z ręki tej samej rozhisteryzowanej ciżby. Pierwszą zapowiedzią tragedii jest wizyta tajemniczej postaci w masce psa, która przedstawia się jako dawny opiekun Kaspra. Tożsamość Kaspra znów się rozpada, dezintegruje, a jego zwolennicy zmieniają się w prześladowców. W przedstawieniu z Jaracza Kaspar ginie z rąk rozwścieczonego tłumu, który rozczarowany jego osobą, mści się za własne niespełnione nadzieje. Ostatnia scena przedstawienia ukazuje Kaspara i jakiegoś przypadkowego mężczyznę w oczekiwaniu na odpływający statek. Obaj chcą wyjechać, ale w przeciwieństwie do mężczyzny, Kaspar nie ma pojęcia gdzie i po co opuszcza to miejsce. Jego osoba ciągle dryfuje bez celu i bez tożsamości, aż do momentu, kiedy kolejna fala społecznej egzaltacji nada mu chwilową i nietrwałą formę.

Przedstawienie Stępnia dobrze oddaje napięcie między zbiorowym oczekiwaniem na zbawiciela i kozła ofiarnego w jednej osobie a zagubioną jednostką, którą przypadek postawił naprzeciw zbiorowości. Akcja dzieje się w ciekawie zaaranżowanej przestrzeni wypełnionej fasadą z pruskiego muru świetnie imitującą architekturę Norymbergi – miasta-skansenu, lekko nierealnego świata jakby wyjętego z filmu Walta Disneya. Historia dopisała dalszy ciąg tej opowieści o mieście najpierw zafascynowanym Hitlerem, potem zniszczonym niemal doszczętnie przez alianckie naloty dywanowe. Norymberga została odbudowana i pewnie gdzieś odradza się również zbiorowa potrzeba nowego mitu i nowej nienawiści.

Michał Lachman

 

Kto zabił Kaspara Hausera

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

Reżyseria: Radek STĘPIEŃ
Dramaturgia: Konrad HETEL
Scenografia: Paweł PACIOREK
Kostiumy: Aleksandra HARASIMOWICZ
Choreografia: Mateusz RZEŹNICZAK
Muzyka: Nikodem DYBIŃSKI
Wideo: Natan BERKOWICZ
Światło: Mateusz CZUCHNOWSKI
Asystent reżysera/inspicjent/sufler: Marta BARASZKIEWICZ

Występują: Andrzej Wichrowski, Natalia Klepacka, Mariusz Siudziński, Bogusława Pawelec, Iwona Dróżdż, Katarzyna Cynke, Paweł Paczesny, Mikołaj Chroboczek

Premiera: 12-13.10.2019

 

 

 

 

Reklamy