Rój czyli ojczyzna

Tagi

, , , , ,

W kraju, w którym wszystkich pasjonuje raczej historia Roja, łódzką Choreę zainteresował rój, czyli zwykła wspólnota pszczół. Chociaż – dodajmy od razu – jak wszystko w Chorei nie są to zwykłe pszczoły, a ich wspólny znój ukształtowany zostaje tu na obraz i podobieństwo społeczeństwa. Rój. Sekretne życie społeczne wyprodukowany specjalnie na tegoroczną edycję Festiwalu Perspektywy realizowaną przez łódzką Choreę jest na poły dowcipną, na poły głęboko filozoficzną przypowieścią o niezbyt mądrych ludziach i o rozumnej naturze, o destrukcyjnej ludzkości i konstruktywnej przyrodzie.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Spektakl w reżyserii Janusza Adama Biedrzyckiego pomyślany w założeniu jako widowisko dla dzieci doskonale nadaje się do oglądania dla dorosłych, jako że twórcy nie stronią od wklejania w niego bardziej lub mniej ukrytych polemik politycznych i religijnych. Jak zawsze w Chorei ogromną przyjemność poznawczą sprawia kontemplacja scenografii, ruchu scenicznego, choreografii i świateł.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

I choć ostateczny przekaz może się co bardziej wymagającym filozofom przyrody wydać nadmiernie uproszczony i banalny, to teatralnie warto sięgnąć łapą do tej barci, nawet kosztem posądzenia o bycie misiem o bardzo małym rozumku.

Spektakl rozpoczyna się już w foyer teatru, gdzie pszczelarz ubrany w szczelny biały fartuch i siatkę chroniącą twarz przekomarza się z kobietą-intruzem przeganiającą ludzi z lewa na prawo i narzekającą na chaszcze ogrodowe oraz niebezpieczne owady. Okadzając widzów dymem, pszczelarz zaprasza wszystkich na widownię, przed którą od razu przechodzi do opowieści o pszczołach i pasiece, którą kiedyś prowadził. Cały spektakl wysnuwa się właśnie z tej prywatnej opowieści pszczelarza, którego gra Tomasz Rodowicz.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Zanurzamy się w świat pszczół zgromadzonych w ulu i podzielonych na robotnice i trutniów. Podczas gdy zwykłe robotnice zajmują się produkcją miodu i w rytm geometrycznie wytyczonych ruchów wykonują swoją pracę, trutnie siedzą pod ścianą i rozwodzą się nad własnym zmęczeniem, a także ironicznie podkreślają własny wkład w istnienie całego ula.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Tak zsynchronizowany świat pszczół poddany jest nie tylko imperatywowi zespołowej pracy, ale także dyscyplinie i wychowaniu ku wspólnej samoświadomości. Między robotnicami pojawia się instruktorka z niewielkim pejczem, która ćwiczy pszczelą musztrę i odpowiedni sposób machania skrzydłami. Grupowo wykrzyczane motto „rój, honor, pszczelizna” ma zespolić ducha ku jeszcze większej wydajności. Kiedy w tak skonsolidowanej wspólnocie pojawi się pszczoła odmieniec, z tępym żądłem i koślawym skrzydłem, wszystkie pozostałe robotnice to zauważą i rozpoczną szykany.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Największy respekt budzi rzecz jasna królowa. Jej ogromny odwłok ciągnie się po ziemi, nadając jej ruchom wyraz dostojeństwa i powagi. Pojawienie się królowej wywołuje wśród robotnic głośne poruszenie, tak że natychmiast skupiają się wokół niej w pełnym czci tańcu. Ma on wymiar religijny, czołobitny, poddańczy, jakby była nie matką pszczół a Matką Boską. Potem królowa wyjmuje ze swojego odwłoka małe zielone kule, które zostają z troską umieszczone w komórkach plastra, by czekać na wylęgnięcie się larw. Wielki odwłok znika zabrany przez robotnice, które będą go dalej czcić w poddańczym uwielbieniu.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Wątek religijnej gloryfikacji i poddaństwa, którym rządzi matriarchat dotyczy również trutni. Zmuszeni do pracy na rzecz robotnic, zajmują najniższe miejsce w hierarchii. Dopominają się o uznanie dla własnych uczuć i potrzeb, chociaż ostatecznie i tak godzą się na pogardę. Całość kończy rozmowa pszczelarza z królową matką o świecie niszczonym przez człowieka. Pozostałe pszczoły uzupełniają ją faktami świadczącymi o dewastacji środowiska i powolnym uśmiercaniu planety, o plastyku pływającym w oceanach, o śmierci pszczół i o konieczności zapylania kwiatów ręcznie za pomocą specjalnego pędzelka.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Ostatnie przesłanie to napomnienie skierowane do widzów, by zbierali śmieci i dbali o środowisko. Maluchy na widowni reagują na ten postulat bez mrugnięcia okiem i natychmiast zabierają się za uprzątanie sceny z leżących na niej rekwizytów.

Ostatecznie jednak w tym przedstawieniu króluje ruch, taniec, dźwięk i kolor. Słowo zmusza się tu do współistnienia z intensywną wizualnością, a treści filozoficzne i intelektualne do biegu w rytmicznych, powtarzających się sekwencjach sformalizowanej choreografii.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Zarówno dyscyplina pszczelej pracy, jak i spontaniczne emocje postaci wyrażane są fizycznie poprzez ciało i jego gestykulację. Związki między postaciami nawiązują się w ramach lustrzanych odbić gestów, a nie w słownym dialogu. Wszystko zostaje tu zespolone w jedną materię zmieniającą się z minuty na minutę, popadającą w kontrolowany chaos i wracającą do geometrycznego ładu. Akcję odrealniają sekwencje skrzypiec grane na żywo jako podkład działań aktorów i słów.

Fot. HaWa

Fot. HaWa

Drewniane konstrukcje na kółkach przedstawiające ule po odwróceniu stają się plastrami miodu i w ten sposób ukazują drogę, którą prowadzony jest widz tego spektaklu: od świata ludzi do świata pszczół. To dwa światy w zasadzie stanowiące jedną rzeczywistość.

Michał Lachman

Rój. Sekretne życie społeczne

Teatr Chorea

Reżyseria: Janusz Adam Biedrzycki
Choreografia: Magdalena Paszkiewicz
Scenariusz i dramaturgia: Wiktor Moraczewski
Muzyka: Paweł Odorowicz
Scenografia: Jolanta Królicka
Kostiumy: Karolina Burakowska
Reżyseria światła: Tomasz Krukowski
Realizacja dźwięku: Marcin Dobijański
Wizualizacje: Paweł Klepacz
Obsada: Joanna Chmielecka, Anna Chojnacka, Barbara Cieślewicz, Ewa Otomańska, Dorota Porowska, Aleksandra Szałek, Aleksandra Ziomek, Antoni Kowarski, Paweł Odorowicz, Tomasz Rodowicz

Premiera: 1 września 2018

Reklamy